23 kwietnia 2026

Kwestia kobieca pozostaje nierozstrzygnięta (niestety)

Najnowszy odcinek Wszędobylskiego Oka (już 5! – sama się dziwię, jak ten czas leci!), którego można posłuchać TU skupia się na czterech polach dystrybucji znaczeń: filmie Barbie w reżyserii Grety Gerwig [2024], polskim tłumaczeniu książki Rozsiki Parker i Griseldy Pollock pt. Dawne mistrzynie. Kobiety, sztuka i ideologia, w przekładzie Anny Arno [Wydawnictwo Smak Słowa, Sopot 2025], wystawie Chcemy całego życia. Feminizmy w sztuce polskiej, która odbyła się w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie [19.10.2024 – 02.02.2025, kolektyw kuratorski SemFem w składzie Anka Leśniak, Karolina Majewska-Güde, Paulina Olszewska, Agnieszka Rayzacher, Dorota Walentynowicz] oraz nadal trwającej wystawie Kwestia kobieca 1550-2025, którą można do 3. maja 2026 oglądać w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie [kuratorka: Alison M. Gingeras].

Wszystkie one na różne sposoby ogrywają i odgrywają tzw. "kwestię kobiecą" czyli stopień wyższy rozpoczętego na początku wieku XV przez pochodzącą z Wenecji, ale związaną z francuskim dworem Karola IV Szalonego (Umiłowanego), Christine de Pizan querelle des femmes, tj. "sporu o kobiety". Na stronie MSNu pojęcie querelle des femmes jest terminem obejmującym cały okres od pierwszych tekstów de Pizan po pierwsze sufrażystki, o czym świadczy choćby ten cytat: "Zanim nastał nowoczesny feminizm, była tak zwana kwestia kobieca", po czym w następnym zdaniu wyraźnie zrównują ją z querelle des femmes. Jest to karygodny skrót myślowy. Działalność de Pizan to początek bardzo długiej i meandrującej drogi, która nie tylko miała wiele etapów, ale w ramach której "spór" zmienił się w "kwestię". Dlaczego to jest ważne można więcej przeczytać tekst Mariki Takanishi Knowles, do którego link zamieszczam nieco dalej w tym wpisie.

Pierwsza polemiczna wypowiedź Christine powstaje w 1402 roku jako reakcja na satyryczne dzieło Jeana de Meuna „Romans o róży”, które w pełen ironii sposób ukazuje konwencje miłości dworskiej, a jednocześnie krytycznie przedstawia kobiety jako zwykłe uwodzicielki. Ale ważniejsze w kontekście szerokiej debaty o społecznej i kulturowej oraz politycznej pozycji kobiety są niewątpliwie dwie kolejne publikacje poetki i polityczki w jednym, tj. Księga o Mieście Kobiet [1405] oraz Skarb Miasta Kobiet [1405]. Pierwszy z tekstów będących niezwykle pogłębioną i rozbudowaną argumentacją przeciwko tezom de Meuna przedstawia sylwetki 165 kobiet (bohaterek biblijnych, mitologicznych oraz postaci historycznych), które stanowią zarówno podstawowy budulec wznoszonego przez de Pizan miasta, jak również każda z nich dostarcza kolejnego argumentu przeciwko niesprawiedliwemu obrazowi kobiet promowanemu przez poetę. Zbudowane przez de Pizan miasto opiera się na trzech filarach (rozdziałach, cnotach): Rozumie (Roztropności), Prawości (Uczciwości) i Sprawiedliwości. Poetka czerpała co prawda inspirację z De Mulieribus Claris Boccaccia, niemniej zaproponowana przez nią interpretacja poszczególnych postaci jest całkowicie autorska, a to, co jest jednym z najważniejszych osiągnięć tego tekstu, to oparcie przymiotów kobiety nie na jej szlachetnym pochodzeniu, lecz na szlachetności ducha. Pozwala to na szeroką panoramę spojrzenia na kobiety i stanie się wielką inspiracją dla następczyń de Pizan. 

Spośród nich najważniejszą wydaje się być autorka opublikowanego w 1600 roku Giustizia delle donne (Wartość kobiet: w której wyraźnie widać ich szlachetność i wyższość nad mężczyznami) czyli Modesta di Pozzo di Forzi.

Querelle des femmes jest także kontekstem do – przywołanej przez Alison M. Gingeras moim zdaniem zupełnie bezrefleksyjnie – koncepcji femmes fortes, o której ciekawie i bez uproszczeń pisze historyczka sztuki Marika Takanishi Knowles w artykule Tricky, Fine, and Trapped: Painting the Femme Forte in Early Seventeenth-Century France.

Jeśli chodzi o film Barbie to chciałam tylko dołożyć Wam kilka linków i jedno poglądowe zdjęcie, które pokaże, że w zasadzie firma Mattel wcale nie boi się "płaskostopia" swojej flagowej lalki...

Przykład Barbie z filmowej linii Margot Robbie znajdziecie TU.

Zainteresowanych zmonetyzowaną wersją Dziwilli zapraszam TU. Warto zwrócić uwagę, że okaleczenia stały się w przypadku produktu komercyjnego rodzajem dziwacznego makijażu...


Witam w świecie stópek Barbie. Obie lalki na zdjęciu są produkcji Mattel. Na pierwszym planie umieściłam autentyk z lat 90. XX wieku, czyli z czasów, gdy kończyny Barbie wykonywane były z kauczuku i były znacznie bardziej plastyczne niż dzisiaj, np. zginały kolana, na drugim planie jest Barbie z kolekcji Fashionistas (produkowane w latach 2009-2017), w której lalki mają płaskostopie (jak ta na zdjęciu) lub stoją na paluszkach w zależności od przypisanego im typu obuwia (ta ma trapery).


Poniżej znajdziecie materiały wizualne pozwalające na bardziej immersyjne zanurzenie się w opowieści o wystawie Chcemy całego życia. Feminizmy w sztuce polskiej

Tytułem uzupełnienia (oraz korekty niezamierzonych błędów, które wkradły się do nagrania):

Wystawa jako projekt ma swoją kontynuację, pierwszym spin-offem była prezentacja pt. Chcemy całego życia. Współdzielenie, na którą niestety nie zdążyłam dotrzeć, a która odbywała się od 20. października 2025 do 1. marca 2026 (wiem, wiem, bardzo dużo czasu było, żeby obejrzeć, no ale naprawdę nie wyszło...czego bardzo żałuję). Ważne jest to, że w ramach tej wystawy kolektyw SemFem zdecydował się "kontynuować zapoczątkowany w PGS wątek dotyczący tematu wspólnot, proponując jego nowe, poszerzone ujęcie". W warszawskiej Galerii Studio zaprezentowano "prace eksplorujące potencjał wspólnego działania na rzecz konkretnych i dalekosiężnych celów zmiany świata. To propozycja rozumienia współdzielenia jako tworzenia wspólnoty, współodczuwania, a także poczucia odpowiedzialności". 

To fragment z tekstu wprowadzającego na stronie Teatrogalerii STUDIO, w której odbyła się ta odsłona projektu i to jest bardzo dobry prognostyk na przyszłość. W pewien sposób odpowiada bowiem na postulaty, które przedstawiam w podcaście, a przede wszystkim zwiastuje nadzieję na przełamanie schematyzmu "wystaw kobiecych", bo w tej wystawie brali udział także artyści oraz – zakładam na podstawie pewnych przesłanek – osoby artystyczne nieidentyfikujące się w kategoriach binarności płciowej. Podtytułowe "współdzielenie" zakorzenione w praktykach wspólnotowych brzmi jak wielka nadzieja na przyszłość, nie tylko dla sztuki, ale dla ludzi.

Errata do podcastu: 

1. Monika Zielińska (Mamzeta) – to jest prawidłowy zapis/sposób przedstawiania artystki;

2. Chorwacka artystka to Sanja, a nie Tanja, Iveković (nazwisko na szczęście się zgadza);

3. Tytuł pracy Anny Baumgart to oczywiście Bombowniczka, a nie Bomberka.

4. Lech Wałęsa internowany był w okresie 13.12.1981-14.11.1982, a Nagrodę Nobla Danuta Wałęsowa wraz z synem Bogdanem odbierała w 10. grudnia 1983 w Oslo (ufff!). Wałęsa nie zdecydował się na wyjazd z obawy o to, aby władze nie zablokowały mu powrotu do kraju. 

5. Patryk Różycki (jakoś tak sama siebie słyszę jakbym mówiła Różyski).

6. Wystawa chińskich artystek z 1988 roku nosiła pełny tytuł Viewes from the Jade Terrace. Chinese Women Artists 1300-1912.

7. Ferdynand I Medyceusz to jest poprawne imię Wielkiego Księcia, który był mężem Wielkiej Księżnej Krystyny – protektorki Artemisi Gentileschi podczas jej pobytu we Florencji na początku drugiej dekady XVII wieku.

8. Sofinisba Anguissola oczywiście udzielała van Dijkowi rad dotyczących światła (a nie świata, jaktmyłkowo przeczytałam cytat z Dawnych mistrzyń).

9. Chcąc być bardziej precyzyjnym chodzi o Szóste Masowe Wymieranie (które jest jednocześnie potocznie mówiąc wyginięciem).

10. Eike Dieter Schmidt jest mężczyzną (można być może odnieść wrażenie, że uznaję go za kobietę) i zakończył dyrektorowanie Galerią Uffizi w 2024 roku, obecnie dyrektoruje Museo di Capodimonte w Neapolu, co jest o tyle ciekawe, że oba te muzea łączą obie wersje Judyty pędzla Gentileschi, o których mówiłam w tym odcinku.



Niektóre z prac, o których wspominam w odcinku możecie znaleźć pod linkami podpiętymi na poniższej liście:


Katarzyna Górna Madonny. 


Tomasz Sarnecki plakat (i możliwość zerknięcia na artykuł, w którym autor wraca do swoich wyborów sprzed lat). 


Sanja Iveković, Niewidzialne Kobiety „Solidarności”. 


Dokumentacja performensu Marii Pinińskiej-Bereś Pranie


Ewa Partum, Poem by Ewa.


DISCLAIMER: Zdjęcia (i filmik), które wykonałam na wystawie. Własność intelektualna należy do twórczyń i twórców. Zdjęcia nie mają charakteru reprodukcyjnego (w znaczeniu wydawniczym), ani komercyjnego i są umieszczane w niniejszym poście na prawach cytatu w powiązaniu z 5 odcinkiem podcastu Wszędobylskie Oko. Działania Autorki mają charakter edukacyjny, mieszczą się także w obszarze krytyki sztuki.




Efka_s (Ewa Potocka – w podcaście błędnie przywołuję jej wcześniejsze nazwisko Szczyrek), Antykoncepcja, 2005. 
[filmik pokazuje fragment animacji na podstawie oryginalnej gry komputerowej autorstwa Artystki]

O grze Antykoncepcja pisałam w rozdziale pt. Subwersywna rzeczywistość artystycznych gier – gry komputerowe jako inspiracja taktyk polskich artystów w monografii pod redakcją nieodżałowanego prof. Andrzeja Pitrusa zatytułowanej Olbrzym w cieniu. Gry wideo w kulturze audiowizualnej wydanej przez WUJ w 2012 roku. Do poczytania TU. Tekst dotyczy także innych twórców i projektów, a fragment o Antykoncepcji oznaczony jest hasłem: To nie gra, to moje życie!



Monika Zielińska (Mamzeta)Genealogia/Ginealogia (Blizna po matce), 1999.



Plenum Osób Opiekujących Się (Katarzyna Kania, Weronika Morawiec, Adu Rączka, Anna Steller, Dorota Walentynowicz, Anna Witkowska), Odmiany miłości zwane podtrzymywaniem, 2024.



Ewa Partum, Hommage à Solidarność, Galeria Wewerka, Berlin Zachodni 1983 – dokumentacja wideo performensu.



Zuzanna Janin, 1989-2014. After_Tomasz_Sarnecki_Sania_Iveković, 2014.



Dokumentacja i baner z Marszu Głodowego Kobiet, Łódź 1981.



Anna Beata Bohdziewicz, Październik 1990. Sprawa aborcji wraca do Sejmu, z cyklu "Fotodziennik, czyli piosenka o Końcu Świata", 1990.



Plakaty Barbary Kruger, Moje ciało to pole walki na ulicach Warszawy, 1991.



Widok wystawy, część zatytułowana Trybuna z hasłami Osób Strajkujących po ogłoszeniu przez Trybunał Konstytucyjny wyroku dotyczącego obowiązującego w Polsce prawa aborcyjnego, 2020-2021.



Karolina Breguła, Instrumenty do robienia hałasu, 2016 – widok fragmentu wystawy.



Mural autorstwa Marty Frej wykonany na ul. Targowej 15 w Warszawie, zrealizowany ze zbiórki Fundacji Akcja Demokracja, Warszawa 2016.



Małgorzata Gurowska, Agata Szydłowska, Za Waszą i Naszą, cykl plakatów umieszczonych na słupach ogłoszeniowych w przestrzeni publicznej Warszawy 11.11.2020.



Zbigniew Libera, Jak tresuje się dziewczynki, 1987. 
Nadal kobieca dłoń "opiekująca" się przyszłą kobietą powoduje u mnie ciarki ze względu na rodzaj rytuałów opieki, jakie proponuje. Uważam, że to jedna z najmocniejszych prac dotyczących uwikłania kobiet w sieć patriarchatu, w której istotnym polem władzy jest władza widzenia i zarządzania widzeniem budowana w oparciu o określone wzorce wyglądu, które są nagradzane.



Ewa Partum, Perły, 2006.



Jeden z moich absolutnie ulubionych fragmentów wystawy. Żywy, a jednocześnie stanowiący znakomity zapis historyczny oddolnych działań autorstwa artystek, które w okresie PRLu wiedziały, że należy zamanifestować swoją odrębność i uwidocznić się.


Lista materiałów poszerzających kontekst wystawy:


1. Wywiad z Ewą Partum na temat jej wyjazdu do Berlina i jej działań artystycznych TU.

2. Wywiad z Katarzyną Malejką TU.

3. Sonia Jaszczyńska, Ręka, która porusza kołyskę, trzyma pędzel do pobrania TU

4. Projekt dr Karoliny Sikorskiej realizowany w ramach Stypendium MKiDN nosi tytuł Artystki i praktyki troski.


Poniżej znajdziecie materiały wizualne pozwalające na bardziej immersyjne zanurzenie się w opowieści o wystawie Kwestia kobieca 1550-2025.

Mowa Alison Gingeras podczas Olśnień Onetu do posłuchania TU – zaczyna się ok. 1:07:00). 


 


Tekst wprowadzający w pierwszą część wystawy dotyczącą rzekomo Femmes fortes.


Porównanie obrazów przedstawiających Judytę dekapitującą Holofernesa:

1. Michelangelo Merisi, zw. Caravaggio [ok. 1599] do zobaczenia TU.
2. Artemisia Gentileschi [1612-1613] do zobaczenia TU.
3. Zbliżenie na twarz Judyty z obrazu z pkt. 2 do zobaczenia TU.
4. Artemisia Gentileschi [1620-1621] do zobaczenia TU.


Historia w obrazach motywu Zuzanny i starców – od typowego dla dojrzałego renesansu i protobaroku ujęcia autorstwa Jacopo Robustiego zw. Tintoretto do jednej z wersji Zuzanny autorstwa Rembrandta, tej, którą w swojej pracy Łaźnia żeńska wykorzystała Katarzyna Kozyra.


1. Jacopo Robusti, zw.Tintoretto [1555-1556] do zobaczenia TU.

2. Artemisia Gentileschi [1610] do zobaczenia TU

3. Pieter Lastman [1614] do zobaczenia TU

4. Anthon van Dyck [1621-1622] do zobaczenia TU

5. Rembrandt [1636] do zobaczenia TU




DISCLAIMER: publikowane zdjęcia wykonałam na wystawie. Własność intelektualna należy do twórczyń i twórców. Zdjęcia nie mają charakteru reprodukcyjnego (w znaczeniu wydawniczym), ani komercyjnego i są umieszczane w niniejszym poście na prawach cytatu w powiązaniu z 5 odcinkiem podcastu Wszędobylskie Oko. Działania Autorki mają charakter edukacyjny, mieszczą się także w obszarze krytyki sztuki.



Clarity Haynes, Wielkie narodziny III (Narodziny J), 2023.

TU możecie zobaczyć reprodukcję obrazu Gustave'a Courbeta L'Origine du monde z 1866 roku, który jest szczególnym portretem Constance Quéniaux, ale jednocześnie biorąc pod uwagę tytuł obrazu jest opowieścią o swoistym mateczniku świata, a zatem w pewien sposób tworzy parę z propozycją Haynes. Przy czym propozycja Amerykanki jest znacznie bardziej uziemiona, namacalna, materialna. Artystka świadomie odrzuca wszystkie metafory, jakie dotychczas otulały ten akt, który jest udziałem – choć nieświadomym – każdego z nas, a zatem powinien być nam najbliższy, podczas gdy w praktyce został poddany jednocześnie nadmiernej demonizacji i swoistej mitologizacji, albo co gorsza zbędnej poetyzacji. 



Louise Bourgeois, Tracy Emin, Nie opuszczaj mnie, 2009-2020.


Wywiad z Tracy Emin do obejrzenia TU.

Opowieść Tracy Emin o Louise Bourgeois do obejrzenia TU.



Dominika Bujnowska, Wojna, praca niedatowana.



Justyna Sokołowska, Jedwabne, dyptyk sitodrukowy, 2020. [reprodukcje udostępnione przez Artystkę]
Zwróćcie uwagę, że artystka wykorzystuje cechy splotu dwuosnowowego, aby przedstawić dwie strony medalu. Jedwabne przed pogromem, w którym Żydzi stanowili integralny element społeczności i Jedwabne w trakcie/po pogromie, gdy wszyscy Oni nagle zniknęli.



Justyna Sokołowska, Opatów, 2024. TU link do Instagrama Artystki.



Kwestia osławionego Anonima...

Dokumentacja tego, jak bardzo można nie zdążyć z przygotowaniem wszystkich elementów tak rzekomo starannie organizowanej wystawy...



Postscriptum, czyli klamra spinająca tę wciąż nierozstrzygniętą kwestię...

Liliana Zeic, Kobiety trzymające lobelię jeziorną z cyklu Świteź, intarsja, 2025.



Liliana Zeic, Kobiety trzymające poryblin jeziorny przemieszczający się przez rozłogi z cyklu Świteź, intarsja, 2025.

Prace Liliany Zeic były częścią mini-ekspozycji kuratorowanej przez Michalinę Sablik i Verę Zalutskayą pod hasłem Inne jutra w ramach projektu Miasto kobiet. To znakomita, jednocześnie przerażająca i porażająca, re-interpretacja naszego rozumienia legendy Świtezi. Podchodząc z empatią do kobiet walczących o swoją integralność dekonstruuje "morderczą" legendę jeziora, zwracając uwagę na faktyczny wymiar aktu przemiany w lobelię jeziorną. Te prace wydały mi się znakomitym domknięciem tematu Dziwilli – dziwnej Barbie, która nie miała szans na uniknięcie gwałtu i która wciąż musi się zmagać ze skutkami przemocy, jakiej doświadczyła. 


Linki do artykułów (w języku angielskim) dotyczących różnych wątków poruszanych w odcinku:


Judith the Florentine Other David TU

Post Sheily Barker na temat sposobów kuratorowania wystaw dawnych mistrzyń do poczytania TU

Artykuł Hannah Criswell, Artemisia Gentileschi: Judith Reimagined do poczytania TU

4 rozdział wydanej w 2012 roku książki Wives, Widows, Mistresses, and Nuns in Early Modern Italy autorstwa Allyson Burgess Williams zatytułowany Rewriting Lucrezia Borgia: Propriety, Magnificance, and Piety in Portraits of a Renaissance Duchess można pobrać TU




Dla zainteresowanych jeszcze bardziej linki do ważnych stron okołofeministyczno-artystycznych:

Secondary Archive (Platform for women artists from Central and Eastern Europe). 
Podsumowanie 25-lecia projektu Anonymous was a Woman
Strona główna projektu Anonymous was a Woman.
Znakomity film Lynn Hershman Lesson, W.A.R.! Women Art Revolution [2011]. 


Artykuł Agaty Jakubowskiej o Dawnych mistrzyniach Pollock i Parker do przeczytania TU


Omówienia wystawy Kwestia kobieca 1550-2025:

1. Pochwalny artykuł prof. Marii Poprzęckiej do poczytania TU
2. Umiarkowanie krytyczny artykuł Agaty Pyzik do poczytania TU
3. Krytyczny artykuł Karoliny Majewskiej-Güde do poczytania TU


Lektury niecyfrowe, o których wspominam w podcaście:

1. Mary D. Garrard Artemisia Gentileschi and Feminism in Early Modern Europe – więcej TU.
2. Sheila Barker Artemisia Gentileschi – więcej TU.
3. Benedetta Craveri, Złoty wiek konwersacji – więcej TU
4. Alicja Kobza, Graficzki. Nieopowiedziane historie polskich projektantek grafiki użytkowej 1945-1989 – więcej TU.
5. Izabela Kowalczyk, Wraz z innymi. Artystyczne praktyki troski – więcej TU.


















08 kwietnia 2026

Żeby usłyszeć ich głos... trzeba pozwolić im coś powiedzieć

Wystawa Formy obecności. Sztuka Łemków / Rusinów Karpackich, o której nagrałam odcinek podcastu dostępny TU, to wystawa dziwna. Dla mnie trudna w tym sensie, że sądząc z słów jej kuratora Michała Szymko, celem było przywrócenie widoczności/widzialności grupie etnicznej jaką są Łemkowie. I to jest bardzo dobry pomysł. Gorzej zaczyna być wówczas, gdy czyni się to kosztem wymazywania lub rozpuszczania cudzej odrębności etnicznej. A tak dzieje się już na samym początku ekspozycji, a głównym narzędziem tego wywłaszczania jest język, zarówno w swoim wymiarze leksykalnym, jak i graficznym. 

Zacznijmy od podtytułu, w którym przy pomocy ukośnika [/] dokonano zrównania Łemków i Rusinów Karpackich. Tym prostym gestem graficznym Łemkowie stali się Rusinami Karpackimi, którymi oczywiście są, ale – i to jest ważne – nie sami!. Obok Łemków grupę etniczną Rusinów Karpackich tworzą następujące wspólnoty etniczne: Rusini Szlachtowscy, Wenhrini, Zamieszańcy, Huculi, Bojkowie, Rusini Panońscy (tu jest druga skomplikowana sprawa), Rusini z Zakarpacia i ci z okolic Preszowa. Myślę, że z tej wyliczanki jasno widać, że Łemko nie równa się Rusin Karpacki, ale Łemko zawiera się w większym zbiorze Rusinów Karpackich. Językowym lapsusem jest z kolei pierwsze zdanie kuratorskiego wstępniaka, które brzmi: "Łemkowie, zwani także Rusinami Karpackimi", na które nie ma mojej zgody. Bolesław Śmiały zwany także Bolesławem Szczodrym to zdanie prawdziwe, gdyż tylko on, a nie żaden inny Bolesław miał takie przydomki. Nie każdy prostokąt jest kwadratem, nie każdy Łemko jest Rusinem Karpackim. Dlaczego to ważne? Bo kontynuacja tej maniery zapisu graficznego, którą omówiłam wyżej prowadzi w tym tekście do historycznego nadużycia, które brzmi: "W wyniku migracji, przesiedleń i procesów politycznych Łemkowie/Rusini Karpaccy utworzyli liczne społeczności poza Karpatami. Najstarsza z nich, w Wojwiodinie, istnieje od połowy XVIII wieku, obejmując dziś północ Serbii i wschodnie krańce Chorwacji". Dlaczego to zdanie jest potężnym nadużyciem historycznym? Dlatego, że zdanie brzmiące: "W wyniku migracji, przesiedleń i procesów politycznych Łemkowie utworzyli liczne społeczności poza Karpatami. Najstarsza z nich, w Wojwiodinie, istnieje od połowy XVIII wieku, obejmując dziś północ Serbii i wschodnie krańce Chorwacji" jest po prostu kłamstwem. Podczas gdy zdanie: "W wyniku migracji, przesiedleń i procesów politycznych Rusini Karpaccy utworzyli liczne społeczności poza Karpatami. Najstarsza z nich, w Wojwiodinie, istnieje od połowy XVIII wieku, obejmując dziś północ Serbii i wschodnie krańce Chorwacji" jest już bardziej prawdziwe, acz nadal kłopotliwe. W najnowszych badaniach wyraźnie wskazuje się na odrębność uwaga! Rusinów Karpackich i Rusinów Panońskich (tj. tych, którzy przenieśli się w XVIII wieku do Wojwodiny). Dlaczego? Bo różni ich język (ma wiele wpływów z regionu, które nakładały się na siebie przez ponad sto lat). Bo różni ich strefa symboliczna. Wspomniane przez Pana Michała Szymko "Góry", które on sam jako Łemko pisze wersalikiem są symbolicznie ważne dla Rusinów Karpackich, ale nie dla Rusinów Panońskich, gdyż żyli oni na Nizinie Panońskiej i to ona wyznacza ich horyzont (dosłownie i w przenośni) symboliczny. 







Gdy wchodzimy na wystawę widzimy: po lewej stronie gablotki, po prawej zestaw dość przypadkowych obrazów. 

Lewa strona jest jak najgorsza forma typowej "folklorystycznej" wystawy...


Na lewo gablotki, na prawo obrazki



Po lewej zestawienie fotografii współczesnej łemkowskiej artystki Katarzyny Szwedy z lat 2020-2021 oraz zdjęcia etnografów z lat 60. i 80. XX wieku.
Po prawej widok na "korytarzyk" z obrazami Jerzego Nowosielskiego i Nikifora Krynickiego.




Widok na trzecią przestrzeń wystawy – dla mnie: Wszystko, wszędzie, naraz...




Ostatnia przestrzeń wystawiennicza: według kuratora Transpop, według mnie Disco ponad wszystko...

Moje propozycje zestawień wystawienniczych bazują na następujących koncepcjach. 

Pierwsza: opowieść o urodzeniu na wygnaniu (np. w Legnicy) – opowieść p. Piotra Wirchniańskiego z Gładyszowa w całości dostępna TU i o opuszczeniu (kierpec z opuszczonej chaty w Jaworkach). Tu znalazłby się rysunek Mykołaja Fedaka (zamieszczony poniżej) i informacje (najlepiej w postaci historii mówionej) o akcji Wisła, a także te zdjęcia, które dokumentują etnograficznie wsie łemkowskie i połemkowskie.


Mykołaj Fedak, W czasie deportacji, 2009. Ten rysunek jest ważny, bo pokazuje, że w 2009 roku w artyście nadal żyły wspomnienia przeszłości, czego w chaosie wystawy możemy w ogóle nie uchwycić. 


Część druga – Łemkowyna we mnie: od przedmiotów do obrazów. Zestawienie konkretnych elementów stroju łemkowskiego z ich wyobrażeniami i przekształceniami twórczymi. W tej części jest też miejsce na opowieść o koniach i przestrzeń dla krzesła...


Spódnica Marii Maciejczyk, apron Anny Pyszniak oraz kadr z wideoeseju Mamko Moja Luba Aleksandry Bodnarchuk z 2024 roku.




Serdak (łajbyk) i obraz Z wnuczką autorstwa Atanaza Fedinecza z 2006.





 Krzesło z miejscowości Czeremcha i obraz Karpacka wielkanocna martwa natura autorstwa 
Atanaza Fedinecza.





Łemkowska czuha z gablotki na wystawie i cztery sitodruki Joanny Śpiak-Jadłosz z 2020 roku.





Rysunek Mykołaja Fedaka i trzy zdjęcia Katarzyny Szwedy (na samej górze koń).


Trzecia część wystawy czyli Łemkowskie konstelacje mogłaby być opowieścią o Jerzym Nowosielskim i Epifaniuszu Drowniaku czyli Nikiforze Krynickim. Pokazalibyśmy tam ich prace i prace twórców, którzy się nimi inspirowali, ale także tych, którzy się u nich uczyli (ciekawa byłabym sproblematyzowania tej kwestii w kontekście np. Joanny Rajkowskiej, która jest dyplomantką Nowosielskiego) i którzy być może nieświadomie przesiąknęli Łemkowyną. 
A póki co to na wystawie są zestawienia prac Nikifora z pracami Piotra Krynickiego, który w zasadzie trochę robi sobie urobek na Nikiforze, ale jak nie musi, to się tym nie chwali, co widać np.TU, a Muzeum trochę go nobilituje w ten sposób. Dodam też, że na wystawie są prace Bogdana Kareła, od którego Piotr Krynicki snycerki się nauczył, ale tego się z wystawy nie dowiemy. 
Poniżej także zestawienie prac Nowosielskiego i Trochanowskiego. 



Zestawienie prac Nikifora i Piotra Krynickiego (tak jest na wystawie).



Zestawienie obrazów Nowosielskiego i Mirosława Trochanowskiego (propozycja moja, oba obrazy są na wystawie, ale w dwóch różnych przestrzeniach).


Na koniec jeszcze Julia Worhola i jej praca z wystawy w krakowskim Cogiteonie, która wspaniale ukazała olbrzymi wpływ, jaki matka wywarła na Andy'ego. 


Tej pracy na wystawie w Muzeum Etnograficznym nie szukajcie, rysunek prezentowany był na wystawie w Cogiteonie.


Odrębnym elementem wystawy jest prezentacja instalacji Doroty Nieznalskiej, którą szczegółowo omawiam w podcaście, dlatego tu publikuję tylko kilka zdjęć dokumentacyjnych.



Ikonostas według Doroty Nieznalskiej.




Instalacja Doroty Nieznalskiej: część instalacyjna, film oraz tekst o Institut für Deutsche Ostarbeit.




Sposób opisywania fotografii wykorzystanych w ikonostasie, anonimizacja ofiar i upodmiotowienie fotografki.




Anna Rząska z Kościeliska...



I sposób opisu tego materiału na wystawie.


Tekstów autorstwa Doroty Nieznalskiej i prof. dr hab. Krzysztofa Stopki jednak nie umieszczę tu, bo jakość zdjęć po ich transferze na blog niestety jest bardzo słaba. 

Mam nadzieję, że pomimo moich krytycznych uwag, odwiedzicie wystawę w Muzeum Etnograficznym w Warszawie, bo nadal uważam, że warto. Tego wpisu nie byłoby wszak bez pracy pana Michała Szymko i zespołu Muzeum, a zatem warto przywracać pamięć, czasem tylko dobrze byłoby opowieść o niej może odrobinę przeformułować. 

Ważne linki:

Wywiad z Dawidem Zdobylakiem do poczytania TU, warto zwrócić uwagę na niezwykły obraz pt. Boże, wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią z 2025 roku, który bezpośrednio nawiązuje do snutej na blogu opowieści o sposobie przedstawiania ukrzyżowanego Chrystusa. Pasowałby doskonale do części poświęconej wygnaniu w mojej wersji wystawy.

Rozmowa z Michałem Szymko i Agnieszką Kleszcz w Godzinie SZUMU do posłuchania TU.

Przedstawienie Andy'ego Warhola w formie krzesła autorstwa Marisol Escobar do zobaczenia TU.

Link do "Karpackiego Przeglądu Kulturalno-Społecznego", w którym znajduje się między innymi wywiad z dr Tadeuszem Baraniukiem.

Zainteresowanych Mówioną Historią zapraszam TU.

Reminiscencje po wystawie "Inne miasto" w Muzeum Okręgowym w Bydgoszczy do zobaczenia TU i TU.

Dla zainteresowanych przedstawieniami zachodniochrześcijańskimi Chrystusa ukrzyżowanego sprzed upadku Państwa Łacinników zapraszam TU i TU.